Ale mamo!
-Żadnych ale Charlotto !-krzyknęła mama
-Nie mów tak na mnie! To wkurzające.-syknęłam
-Jak ty się odzywasz do matki?-wtrącił się tata.
-Nie twoja sprawa. – odpowiedziałam mu ze złością
-Charlotte, nie pyskuj-krzyknęła mama-Nie będziesz trenowała boksu i tyle!-warknęła.
-Nie obchodzi mnie twoje zdanie, na ten temat!- ciągnęłam- To jest moja pasja i chuj ci do tego-syknęłam.
-Co ty powiedziałaś?-znowu wtrącił się ojciec.
-Mam was dosyć!-krzyknęłam i wyszłam trzaskając drzwiami.
-Żadnych ale Charlotto !-krzyknęła mama
-Nie mów tak na mnie! To wkurzające.-syknęłam
-Jak ty się odzywasz do matki?-wtrącił się tata.
-Nie twoja sprawa. – odpowiedziałam mu ze złością
-Charlotte, nie pyskuj-krzyknęła mama-Nie będziesz trenowała boksu i tyle!-warknęła.
-Nie obchodzi mnie twoje zdanie, na ten temat!- ciągnęłam- To jest moja pasja i chuj ci do tego-syknęłam.
-Co ty powiedziałaś?-znowu wtrącił się ojciec.
-Mam was dosyć!-krzyknęłam i wyszłam trzaskając drzwiami.
Mam ich cholernie dość! Oni nie mieli swojej pasji, czegoś co było dla
nich ważne.. Tylko praca i praca.
Takie słowa rozbrzmiewały mi w głowie. Szłam główną ulicą
jakąś dłuższą chwilę, aż w końcu skręciłam w jakąś alejkę. Moją uwagę przykuł stary,
opuszczony budynek, na końcu drogi. Bez wahania ruszyłam w jego kierunku. Podeszłam
do drzwi głównych i je rozsunęłam. Moim oczom ukazała się duża powierzchnia,
kompletnie opuszczona. Weszłam do środka, zostawiając otwarte drzwi za sobą.
Zaczęłam się rozglądać, czy może ktoś tu jest. Budynek był stary. Ze ścian i
sufitu odchodził tynk. Na podłodze pojedynczo leżały zniszczone panele. W
pomieszczeniu było dosyć ciemno, a jedyne światło wpuszczało małe okienko. W
rogu tego okienka dostrzegłam sprzęt. Podeszłam bliżej. To był sprzęt do boksu.
Bez wahania założyłam rękawice i zaczęłam walić w worek.
-Słucham?-zapytałam ze zdziwieniem, a moim oczom ukazała się postać, stojąca po drugiej stronie budynku, opierająca się o ścianę.
-Podoba Ci się?-zapytał znowu ten KTOŚ.
-Chodzi ci o sprzęt?-dodałam.
-No a o co?- z głosu wywnioskowałam, że rozmawiam z chłopakiem.
-Jest nienajgorszy.-odezwałam się taki samym tonem co on.
-Nie pozwalaj sobie mała.-warknął podchodząc bliżej. Momentalnie zaczęłam się bać. Ja, Cher, która NIGDY, powtarzam NIGDY się niczego nie bała, zaczęłam się bać.
-Nie podchodź do mnie-powiedziałam odsuwając się od sprzętu.
-Bo co mi zrobisz? Jesteś tylko dziewczyną-podszedł na tyle blisko, że ujrzałam jego twarz. Był bardzo przystojny. Miał włosy postawione na żel, biały T-shirt, czarną skurzaną kurtkę i poprzecierane, czarne rurki. Przyznam, że wyglądał pociągająco.
-Na prawdę? Tylko dziewczyną?-dodałam nacisk na słowo tylko.
-Tylko-podszedł tak blisko, że poczułam jego oddech.
-A czy TYLKO dziewczyna, robi tak?- powiedziałam, po czym uderzyłam go pięścią w policzek.
-Co do kurwy?-powiedział łapiąc mnie za koszulkę.- Słuchaj mała. Nikt, nie ma prawa mnie uderzyć. A tym bardziej jakaś lalunia, która wchodzi nie na swój teren.- mówił groźnie patrząc mi w oczy.
-Puść mnie.-powiedziałam cicho, ale żeby usłyszał.
-Bo co ?-syknął przez zęby.
-Bo znowu ci zdzielę. -odpowiedziałam zła.
-Nie boję się małej, smarkatej dziwki.-dodał z uśmiechem.
-Chyba nie znasz określenia dziwka, kolego-odpowiedziałam z ironią.
-Nie jestem twoim kolegą-puścił mnie w końcu.- Wyjdź stąd, albo źle to się dla Ciebie skończy.
-Ojej, ale się boję.-skrzyżowałam ręce na piersi.
-Posłuchaj, z natury nie biję dziewczyn, ale jestem już blisko, by zacząć-spojrzał na mnie spode łba.-Lepiej stąd wyjdź.
-Dobrze, skoro tak chcesz-skierowałam się do drzwi. – To jeszcze nie koniec.
-Jeszcze zobaczymy.- zaśmiał się brunet.
___________________________
So, to pierwszy rozdział, jak Wam się spodoba, to piszcie. Postaram się wtedy dodać drugi jeszcze dziś :)
trochę mało opisów sytuacji, gestów postaci i myśli bohaterki... to dopiero pierwszy rozdział, więc mam nadzieję, że się rozkręci, bo ten był spoko, ale nie jakoś strasznie pociągający. nie robisz raczej błędów ortograficznych i gramatycznych, więc dobrze, bo to dla mnie duży plus. jak czasami widzę takie oczywiste błędy to odechciewa mi się czytać XD możesz powiadamiać mnie o dalszych losach dziewczyny i prawdopodobnie tajemniczego chłopaka który pewnie jest Justinem XD
OdpowiedzUsuń@FlyWithMe_Enjoy
PS. jeśli przestanę kiedykolwiek komentować to mnie nie powiadamiaj o kolejnych rozdziałach.
A mi tam się podoba :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na blog o modzie: http://understandmystyle.blogspot.com/
na pewno zajrzę :)
Usuń